"Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość."
"Kocham życie, przyjaciółko, i nawet wtedy, kiedy zraniłam Cię tak bardzo, że przez krótką chwilę zapragnęłaś umrzeć, nawet wtedy nie popełniłam zdrady."
"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać."
"I trzeba być wielkim przyjacielem i mocnym przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
"Prawdziwy przyjaciel jest z tobą na dobre i na złe."
To takie proste słowa ale w nich jest zawarta definicja Przyjaźni. Chciałabym jedynie dodać, że dla przyjaciół można zrobić wszystko. Nawet jeśli jest się świadomym, że można stracić ukochaną osobę. Można poświęcić całe swoje życie dla tej prawdziwej przyjaźni, dla cudownej psiapsióły. Nie ważne jakie mogą być tego konsekwencje. Kiedyś druga osoba to zrozumie, kiedyś pojmie dlaczego; czemu; jak. W końcu trzeba dbać o to co się ma, nie marnować czasu i patrzeć jak się wykańcza najdroższa Ci osoba. Więc nie trać chwili! Idź na spontan, zrób to. Wiem jaki to ból i jaki ciężar, ale cudny efekt. Po paru dniach, miesiącach, latach zobaczysz w końcu uśmiech na twarzy byłej już może kumpeli. Szczery uśmiech, bez żalu, bez smutku i cierpienia. W końcu przyrzekliście siostrzaną miłość, będzie trwała wiecznie. Może już nigdy
nie zagadacie do siebie, nie przytulicie się jak dawniej, nie powiecie do siebie cudnego "Cześć kochanie", już nigdy razem nie obgadacie żadnego człowieka, już nigdy nie zrobicie wspólnego zdjęcia. To smutne ale prawdziwe. Chciało by się cofnąć czas, całe te pół godziny i powiedzieć sobie STOP. Zauważcie, w tedy nie byłoby tego cudownego efektu, szczerego uśmiechu. Będziecie gnić dniami i nocami prze kompem, siedzieć i patrzeć na zwiany twojej byłej przyjaciółki. Pomyślicie sobie w tedy tak; pewnie ma inne przyjaciółki; w końcu one nie zrobiły tego co ty, dziwko. Proszę, ogarnijcie się, cieszcie się, że zastanie spokój w duszy drugiej osoby po tym wszystkim. Po całej katastrofie, po końcu świata. Przyrzekam drogi czytelniku, on/ona zrozumie twój błąd, zrozumie dlaczego;czemu;po co;na co;jak, wróci pewnego dnia i powie "A buzi?". Jedyne co możecie zrobić to tylko czekać, patrzeć, myśleć. Powspominaj minione chwile, te wspaniałe momenty jak np. wstawanie o 4 rano i patrzenie jak twoja przyjaciółka myje włosy, a ty czekasz oglądając jakieś głupie seriale. No tak, w końcu pomyślisz to samo co zawsze. ONA MA LEPSZYCH PRZYJACIÓŁ ORAZ CHŁOPAKA, KTÓRY JĄ OLEWA. Stary, nie masz co żałować. :3 To tylko koniec świata.
P.S. Kocham Cię Mała. Nie popełniam błędów ort. jak ten chuj >.<